czwartek, 27 lutego 2014

Zupa krem z kalafiora


Co potrzebowałam?
1 duży kalafior
1 średni ziemniak
1 mała cebula
1 łyżka masła
1 kubek mleka
sól morska świeżo mielona
pieprz biały
Ziemniaka obrać i ugotować do miękkości w osolonej wodzie.

W innym garnku ugotować kalafior.

Cebulę obrać i pokroić w kostkę, lekko podsmażyć na maśle.

Jak kalafior i ziemniak będą już miękkie, odcedzić je i włożyć do jednego garnka, dodać cebulkę, zalać mlekiem i doprawić solą i pieprzem. Zmiksować na gładko. Następnie przetrzeć przez drobne sitko.

Przed podaniem podgrzać. Podawać z migdałami lub pestkami dyni.

wtorek, 25 lutego 2014

Makaron penne z sosem pomidorowym z łososiem - bardzo szybki


Dla wszystkich bardzo zapracowanych ludzi, którzy przecież też muszą w ciągu dnia zjeść coś na ciepło, a czasami na długie gotowanie nie ma czasu. Makaron z łososiem (nie takim którego trzeba patroszyć, filetować), raz, dwa i obiad gotowy :)

Co potrzebowałam?
200 g makaronu penne Czaniecki
2 puszki łososia w sosie pomidorowym Graal
4 cebule szalotki
2 ząbki czosnku
1 łyżka przecieru pomidorowego
1 łyżeczka pietruszki suszonej
1 łyżka oliwy z oliwek
sól morska i pieprz czarny świeżo mielony
rukola

Makaron ugotować w lekko osolonej wodzie aby był al dente.

Cebulę i czosnek obrać. Cebulę pokroić w krążki, a czosnek w plasterki.

Podsmażyć na patelni na oliwie z oliwek, lekko posolić i popieprzyć. Jak już będą lekko zarumienione dodać łososia razem z sosem pomidorowym. Podsmażać razem chwilkę, sos zgęstnieje, dodać przecier i 3 łyżki wody aby lekko go rozrzedzić, chwilkę razem pogotować. Pod koniec doprawić do smaku i dodać natkę pietruszki.

Podawać z listkami świeżej rukoli.


poniedziałek, 24 lutego 2014

Muffinki kokosowe ze śliwkami


Patera- emako.pl

Co potrzebowałam?
75 g roztopionego masła
1 duże jajko
0,5 kubka cukru
90 ml śmietany kremówki
90 ml mleka
1,5 kubka mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
0,5 łyżeczki sody
odrobina soli morskiej
3 łyżki wiórków kokosowych KRESTO
24 śliwki z zalewy (nasze były domowe: zasypane w słoiku cukrem i zapasteryzowane)

Ważne aby wszystkie składniki były temperatury pokojowej.

Mąkę wymieszać z sodą, proszkiem do pieczenia, wiórkami kokosowymi i solą.

Roztopione masło miksować przez około 1 min, następnie dodać jajko ciągle miksując. Po chwili cukier, miksować razem do chwili aż cukier lekko się roztopi. Następnie dodawać na przemian mąkę i śmietanę kremówkę wymieszaną z mlekiem. Ciasto powinno być dość gęste (lepiące się do rąk).


Ciasto nałożyć łyżką do foremek wyłożonych papilotami (do połowy).

Do każdego 2  śliwki i przykryć pozostałym ciastem.

Piec w 180 stopniach około 30 min.



niedziela, 23 lutego 2014

Duszona szynka wieprzowa z puree chrzanowym


Co potrzebował?
300 g szynki wieprzowej
2 średnie cebule białe
1 średnia marchewka
3 duże grzyby suszone
2 ząbki czosnku
3 gałązki tymianku
sól morska i pieprz czarny świeżo mielony
cukier
1 kostka bulionu cielęcego
0,5 szklanki piwa
4 łyżki oleju rzepakowego
papryka ostra Prymat

Puree ziemniaczano- chrzanowe:
300 g ziemniaków
2 łyżki chrzanu
1 łyżka masła

Szynkę oczyścić i pokroić kawałki 3x5 cm. Osuszyć na ręczniku papieprowym. Doprawić solą i pieprzem. Na patelni rozgrzać olej, obsmażyć kawałki mięsa przez około 6 minut. Zdjąć na talerzyk.

Grzyby namoczyć w szklance bulionu cielęcego.

Pokrojoną w ósemkę cebulę, czosnek w plasterki, marchewkę w grubsze krążki oraz wyciągnięte z bulionu grzyby podsmażyć na oleju po mięsie przez około 5 min, w międzyczasie doprawić solą, pieprzem, ostrą papryką i dodać gałązki tymianku.

Mięso z powrotem wrzucić na patelnię, podlać piwem, odparować na średnim ogniu. Następnie dodać bulion cielęcy i dusić pod przykryciem przez jakieś 20 minut na małym ogniu.

Ziemniaki obrać, ugotować do miękkości w osolonej wodzie. Następnie odcedzić, dodać chrzan i masło, ugnieść razem na puree.

Podawać wszystko razem.



sobota, 22 lutego 2014

Uczta lodu i ognia - George R. R. Martin, Chelsea Monroe- Cassel i Sariann Lehrer


„Przysuńcie się bliżej. Jeszcze odrobinę. Muszę wyznać coś wstydliwego i nie chciałbym, żeby wszyscy mnie słyszeli. Jeszcze troszeczkę… o, tak. Nachylcie się to wyszepczę Wam do ucha smutną prawdę.
Nie potrafię gotować. ”- George R. R. Martin tak zaczyna wstęp do oto tej książki. Nie jest to tylko książka kucharska, są w niej również ciekawe wątki dotyczące bestsellerowego cyklu Pieśni Lodu i Ognia oczywiście związane z kuchnią i pokrewnymi. Jako, że sam autor przyznał się, że nie potrafi gotować, a jego dania w sadze to tylko rzeczowniki i czasowniki, ktoś musiał przyrządzić i opracować przepisy dań które znajdują się w książce. Były to blogerki Chelsea Monroe- Cassel i Sariann Lehrer, które prowadzą bloga The Inn AT the Crossroads.

Kiedy pierwszy raz miałam książkę w rękach pomyślałam to pewnie książka dla prawdziwego mięsożercy, z przepisami kuchni sytej i bogatej w smaki. Jednak ku mojemu zdziwieniu po jej otwarciu i dotarciu do spisu potraw okazało się, że dania w niej zawarte to nie tylko mięsa i mięsiwa, są tam również ciekawe zupy, przepisy na chleby i bułki, desery, tarty słone, sałatki, przystawki, a nawet śniadania i napoje.

Rafał otworzył książkę i zaczął się śmiać: „Ty no ale skąd niby mamy wziąć grzechotnika lub mięso żubra?! ”, tutaj zostawię wam zagwozdkę i nie napiszę odpowiedzi, która zawarta jest w książce. Jesteś odważny? To zjedz szarańcze! Przepis znajdziesz w książce. Poza wyrafinowanymi daniami są oczywiście zwykłe, dobrze doprawione, syte potrawy jak np. zupa z porów, duszony królik, różne pasztety, przepis na kaczkę czy kurczaka, oczywiście w kuchni średniowiecznej nie może zabraknąć przepisów z warzyw strączkowych.
Po wstępnie i kilku słowach na temat książki, jest rozdział na temat zaopatrzenia kuchni średniowiecznej, kolejnie rozdział przedstawiający podstawowe przepisy kuchni średniowiecznej, które są bardzo ciekawe np. od razu zainteresował mnie sos z czarnego pieprzu.

Książka jest bardzo ciekawie napisana, najpierw zostały opisane różne regiony tj. Mur,  Północ, Dolina, Dorzecze, Żelazne Wyspy, Reach, Dorne, Królewska Przystań, Za Wąskim Morzem. Kolejnie w każdym regionie zostało podane menu od rana do wieczora. Każdego dnia można się przenieść w jeden z ośmiu regionów i zrobić całodniową średniowieczną ucztę (autorki wiele przepisów podały w dwóch wersjach średniowiecznej i współczesnej). Do każdej potrawy przypisany jest cytat, z którejś z książek George R. R. Martina. Dodatkowo blogerki dodają kilka słów od siebie na temat powstania przepisu oraz historii danej potrawy. Prawie do każdego przepisu dodane jest zdjęcie, nie są to zdjęcia idealne, cudowne i profesjonalnie wykonane ale oddają książce swój charakter.

Książkę polecam miłośnikom gotowania oraz czytania, można z niej ugotować coś smacznego, dowiedzieć się wielu ciekawostek oraz zainspirować do przeczytania sagi J





Quesadilla z czerwoną fasolką i frankfurterkami


Co potrebowalam?
10 placków tortilli (moje były własnoręcznie robione)
1 puszka fasolki czerwonej
10 frankfurterek
1 duża cebula
5 łyżek startego sera żółtego (np. cheddar, gouda, edamski)
2 łyżki majonezu
3 łyżki jogurtu naturalnego
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka maku mielonego BackMit
sól, pieprz czarny mielony
1 łyżka oliwy z oliwek
Na patelni rozgrzać oliwę z oliwek, podsmażyć na niej frankfurterki i cebulę posiekaną w kostkę, doprawić delikatnie solą, papryką słodką mieloną i pieprzem.

Majonez, jogurt naturalny, mak, czosnek posiekany w drobną kostkę, sól i pieprz wymieszać razem. 5 tortilli posmarować sosem, na każdą nałożyć po trochę fasolki i frankfurterek z cebulką. Posypać tartym serem i przykryć drugim kawałkiem tortilli.

Pokroić quesadille na 6 części w trójkąciki.


piątek, 21 lutego 2014

Moja Misa z emako.pl


Od dawna narzekałam, że nie mam takiego małego naczynka do zapiekania. Radziłam sobie i zapiekałam w dużych formach, lub tych całkiem mini. Jednak to nie było to czego oczekiwałam- zero wyglądu, często całkowicie rozwalone lub z powodu za małej ilości miejsca nie zmieścił mi się sos i było za suche itd.

W końcu znalazłam coś pośredniego, nie za małego i nie za dużego, no i przy tym ładnie wyglądającego ----> klik

Co się okazało naczynko to mogę wykorzystać nie tylko do zapiekania. Jak na razie służyło mi jako talerz w którym podałam curry z ryżem (taka moja misa)- jak dla mnie idealna porcja, do podania przekąski (w naszym przypadku boskich krewetek),  również jako naczynie żaroodporne w którym już zapiekałam (nie wybuchło, nie pękło), już mam kolejny pomysł na wykorzystanie go jako dipówki na imprezie oraz na zakąski typu oliwki czy grzybki marynowane itp. Myślę jeszcze o mini tarcie z owocami i wielu innych, pewnie czas pokaże co jeszcze można zrobić w tym małym cudeńku.



czwartek, 20 lutego 2014

Panini


Panini, większości kojarzy się ta nazwa z Włoskim sandwich'em, jednak są to również bułeczki (trochę jak ciabatty tyle że mniejsze). Przepis widziałam kiedyś na blogu Moje Wypieki i pewnie bułeczki robione wg przepisu na tym blogu są równie dobre tyle, że ich proces robienia był zbyt długi, a ja bułeczek potrzebowałam na już. Więc trochę go zmieniłam, coś dodałam, coś odjęłam i zrobiłam szybkie, chrupiące panini...

Co potrzebowałam?
0,5 kg mąka pszenna
1 kubek ciepłej woda
15 g drożdże
1/4 kubka ciepłego mleko 3,2%
1 łyżka oliwa z oliwek
0,5 płaskiej łyżki sól

Panini można (ale nie trzeba) zacząć robić wieczorem.

Ciepłą wodę dobrze wymieszać w głębokiej miseczce z mlekiem, drożdżami i łyżką mąki. Przykryć miskę ściereczką i zostawić w lodówce na całą noc. - ja zmieszałam te składniki i zostawiłam na godzinę w ciepłym miejscu na godzinę.

Po pierwszym etapie (czy będzie to powolne wyrastanie ciasta w nocy w lodówce czy przez godzinę w ciepłym miejscu) dodać resztę mąki, sól, oliwę z oliwek i bardzo dobrze i dość długo wyrabiać ciasto. Przykryć ścierką i zostawić na godzinę do podwojenia objętości ciasta.



Jak ciasto podwoi swoją objętość, wyrobić je i przełożyć na oprószony mąką blat, rozwałkować na grubość około 2 cm, jak ciasto będzie się przyklejało do wałka podsypać mąką. Przykryć ściereczką i zostawić na godzinkę do wyrośnięcia.

Po tym czasie lekko rozwałkować ciasto i pokroić w kwadraciki takie około 5x5 cm. Kłaść na papier do pieczenia położony na blaszkę, następnie przykryć bułeczki do lekkiego wyrośnięcia na około 20 min.


Po tym czasie wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 stopni i piec przez 15 min. My w naszym piekarniku nie mamy pary, a w czasie pieczenia najlepiej bułeczki lekko zwilżyć aby skórka była fajna chrupiąca, używamy do tego zwykłego spryskiwacza co jakiś czas psikając do piekarnika kilka razy (na czas pieczenia można również włożyć do piekarnika naczynko z gotującą się wodą- funkcja pary jak nic!)

środa, 19 lutego 2014

Podudzia z kurczaka duszone w sosie cebulowym


Co potrzebował?

4 podudzia z kurczaka
2 średnie cebule
4 gałązki tymianku
sól
chili pieprz cayenne
papryka słodka mielona
curry
3 ząbki czosnku
1 szklanka piwa
3 łyżki oliwy z oliwek
1 plasterek zimnego masła
0,5 kubka kus kus

Podudzia oczyścić, natrzeć solą, pieprzem, curry, papryką słodką.

Na patelni rozgrzać 3 łyżki oliwy, obsmażać kurczaka na średnim ogniu do momentu zarumienienia. W międzyczasie cebulę pokroić w szersze pióra, czosnek w paseczki. Jak udka będą już podsmażone dodać cebulę i czosnek, zeszklić. Dodać tymianek, podlać piwem i dusić na małym ogniu pod przykryciem przez około 10 minut. Pod koniec duszenia wyjąć mięso a do powstałego sosu dodać masło w celu zagęszczenia go.

Podawać kurczaka z sosem z cebulą i kus kusem zrobionym wg przepisu na opakowaniu.


wtorek, 18 lutego 2014

Tarta cebulowa


Co potrzebowałam?
1,5 kubka mąki pszennej
110 g zimnego masła
2 łyżki lodowatej wody
sól

8 średnich cebul szalotek
250 ml soku jabłkowego
1 łyżka octu balsamicznego
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki porto czerwonego
5 gałązek tymianeku
1 średnie jajko
pieprz czarny świeżo mielony
5 łyżek startego na małych oczkach sera żółtego (np. gouda, cheddar, parmezan) lub sera pleśniowego blue

Z mąki, masła i lodowatej wody wyrobić szybko ciasto. Rozwałkować je (można lekko podsypać mąką aby się nie przyklejało do blatu) i wyłożyć formę na tartę, ponakłuwać widelcem. Wstawić na 1 godzinkę do lodówki. Po tym czasie wstawić na 10 min do piekarnika nagrzanego do 200 stopni.

Na oliwie z oliwek podsmażyć cebulkę do lekkiego zarumienienia. Następnie dodać gałązki tymianku, posolić i popieprzyć, chwilę razem podsmażać, dolać sok jabłkowy i dusić pod przykryciem przez 20 min. Następnie zdjąć pokrywkę, dodać ocet balsamiczny i poczekać aż nadmiar płynu odparuje. Pod koniec dolać porto, wymieszać (cebulka powinna być dobrze podduszona i nie powinna zawierać nadmiaru wody (soków) aby ciasto jej nie wchłonęło, w innym wypadku zamiast chrupiącego spodu tarty wyjdzie ciapka).

Jak już nadmiar płynów z cebuli odparuje, zdjąć z ognia i wbić jajko, dobrze wymieszać i wyłożyć na podpieczony spód, z wierzchu posypać startym serem.

Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 min.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Faszerowane pieczarki kotlecikami z łososia


Łosoś w puszce coraz bardziej mi się podoba, im go częściej robię tym mam na niego więcej kulinarnych pomysłów. Te pieczarki znikają w niewiarygodnie szybkim tempie, chyba zrobiłam ich za mało... ale to nic, raz, dwa i dorobi się nowe :)

Co potrzebowałam?
8 średnich pieczarek
2 cebule dymki
2 puszki łososia w oleju Graal
1 średnie jajko
1 łyżka drobno posiekanego koperku suszonego
5 łyżek startego na drobnych oczkach sera żółtego
4 łyżki bułki tartej
1 łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz czarny świeżo mielony

Pieczarki obrać i powyciągać nóżki które pokroić w kostkę.

Cebulę obrać i również pokroić w kostkę.

Na oliwie na patelni podsmażyć nóżki razem z cebulką. Jak już się przyrumienią to odstawić na bok do przestygnięcia.

Łososia odcedzić z oleju i przełożyć do miseczki, dodać starty ser, posiekany koperek, bułkę tartą, jajko, cebulkę z nóżkami, doprawić solą i pieprzem. Dobrze razem wymieszać.

Z farszu uformować kulki i powsadzać do główek pieczarek.

Pieczarki ułożyć na papierze do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piec około 15 minut do lekkiego zarumienienia.






niedziela, 16 lutego 2014

Cukinia zapiekana z serowym kus kusem


Co potrzebowałam?
2 małe cukinie
0,5 kubka kaszki kus kus
4 łyżki startego na drobnych oczkach sera gouda lub podlaski
1 średnie jajko
sól, pieprz czarny mielony
Cukinię pokroić w plasterki (o szerokości około 1 cm), można obrać jednak my nie obieramy bo lubimy chrupiącą skórkę (jedynie dobrze myjemy!). Posypać delikatnie solą i pieprzem.

Kus kus zrobić wg przepisu na opakowanie, poczekać aż wystygnie, następnie wymieszać ze startym serem.

Jajko roztrzepać z solą i pieprzem.

Na blaszce nasmarowanej masłem porobić kupki z kus kus i sera na które będziemy kłaść kawałki cukinii.

Cukinię zamoczyć w jajku, a następnie położyć na kus kus na blaszce i lekko spłaszczyć aby kus kus przykleił się do cukinii. Na wierzchu położyć po trochę kus kusu i znów spłaszczyć.

Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec 10-15 min do momentu lekkiego zarumienienia.


sobota, 15 lutego 2014

Jajka z boczkiem podane z sosem serowym i grzankami czosnkowymi


Co potrzebowaliśmy?
4 średnie jajka
80 g boczek

SOS SEROWY:
3 łyżki startego na grubych oczkach sera cheddar
1/3 szklanki śmietany do zup
sól morska, pieprz czarny świeżo mielony

GRZANKI CZOSNKOWE:
1 kromka chleba (u nasz zwykły pszenny, może być również tostowy)
2 ząbki czosnku
1 łyżka oliwy z oliwek
DODATKI:
oliwki czarne
liść sałaty
patisony marynowane
Drobno posiekany czosnek wymieszać z solą. Kromkę chleba pokroić w paski. Oliwę z oliwek rozgrzać na patelni, dodać czosnek z solą i chleb. Podsmażać razem do zarumienienia. 

Boczek pokroić w paski, podsmażyć na suchej patelni do zarumienienia.

Jajka włożyć do garnuszka, zalać wodą i wstawić na palnik. Od momentu zagotowania odmierzyć 4 minuty, następnie zdjąć z ognia, przelać zimną wodą, obrać i przekroić na pół.

Na patelni zagotować śmietanę kremówkę doprawioną solą i pieprzem, do gotującej się śmietany dodać starty żółty ser, jak się roztopi zdjąć z ognia, wyłożyć na talerz. Położyć obok połówki jajek, boczek, grzanki, udekorować sałatą, oliwkami i patisonami.

Położyć obok połówki jajek, boczek, grzanki, udekorować sałatą, oliwkami i patisonami.


piątek, 14 lutego 2014

Czekoladowy sernik z ziemniakami - delikatny walentynkowy


Nie mogłam wytrzymać, 
cały czas myślałam o tym,
 że muszę upiec i w tym roku coś 
z sercem na walentynki. 
Mam w zanadrzu
 krewetki z fenkułem, 
ale jak to?! 
Żeby nic słodkiego nie zrobić?! 
Poleciałam do kuchni, 
wygrzebałam parę rzeczy z lodówki
 i zrobiłam. 
Serce jest!

Co potrzebowałam?
Przygotować blaszkę o średnicy 18 cm (na większą trzeba podwoić składniki)


NA CIASTO:
70g masła,
1 kubek mąki pszennej,
2 łyżki cukru,

NA MASĘ SEROWĄ:
300 g sera białego,
3 średnie ziemniaki,
100 g gorzkiej czekolady,
40 g masła,
180 g śmietany kremówki,
1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej,
1 jajko,
2 łyżki mąki tortowej,
0,5 kubka cukru,

Dodatkowo:
0,5 opakowania kisielu żurawinowego,
1 łyżeczka żelatyny,
2 łyżki dżemu wiśniowego,
0,5 szklanki wody

W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę i odstawić aby przestygła.

W robocie kuchennym dobrze wymieszać masło, mąkę i cukier. Wyłożyć ciasto na dnie tortownicy i
wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 15 min.

Obrać i ugotować ziemniaki tak by były miękkie, ostudzić.
W robocie kuchennym dobrze zmiksować biały ser, następnie dodać ziemniaki, cukier i 50g miękkiego masła, dość długo miksować tak by powstałą jednolita masa, dodać jajko i znów dobrze zmiksować. Następnie dodać roztopioną czekoladę, śmietanę kremówkę, kawę rozpuszczalną i na koniec mąkę tortową.

Na patelnię wlać szklankę wody, kisiel i żelatynę, mieszać trzepaczką do momentu aż zacznie się gotować. Zdjąć z gazu i lekko przestudzić, do jeszcze ciepłego dodać dżem wiśniowy i dobrze wymieszać. Dokładnie wystudzić do temperatury pokojowej. Powinno być gęste!

Na spód wylać masę serową, następnie na wierzch szprycą wyłożyć masę z kisielu i dżemu w kształcie kółka (tylko na środek, jeżeli blaszka ma średnicę 18 cm, to kółko z tej masy powinno mieć około 16 cm średnicy), można zrobić na wierzchu serduszko (nie zużywać całej masy, resztkę włożyć do małego pojemniczka i wstawić do lodówki, powstanie galaretka). Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 45 min. Później zostawić je w piekarniku na 2 godzinę aby powoli sobie ostygnęło. Wstawić do lodówki na co najmniej 3 godziny.

Po tym czasie z wierzchu można posypać cukrem pudrem i pokrojoną w kostkę galaretką.

Ten serniczek jest naprawdę pyszny i bardzo delikatny!



czwartek, 13 lutego 2014

Ziemniaczana sałatka z granatem i suszoną śliwką


Co potrzebowałam?
6 średnich ziemniaków
3 średnie marchewki
2 średnie cebule
0,5 granatu
6 suszonych śliwek Kresto
2 łyżki octu winnego
3 łyżki majonezu
3 łyżki jogurtu naturalnego
sól, pieprz czarny mielony
2 łyżki drobno posiekanego szczypiorku cienkiego
1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki

Cebulkę obrać, pokroić w piórka i na talerzyku polać octem winnym i posolić, ugnieść ręką i odstawić do lodówki na godzinkę.

Ziemniaki i marchewki umyć i ugotować w "mundurku" w osolonej wodzie. Następnie odcedzić, poczekać aż przestygną i obrać.

Majonez wymieszać z jogurtem naturalnym, solą, pieprzem, szczypiorkiem i pietruszką.

Śliwki pokroić w paseczki.

Ziemniaki i marchewkę pokroić w plasterki i układać warstwami- ziemniaki, marchewka, cebula, granat, śliwka, sos, ziemniaki, marchewka...

Wstawić do lodówki na około 1 godzinkę aby wszystko przeszło smakiem.


środa, 12 lutego 2014

Makaron z gulaszem mięsnym z kukurydzą


Ile krzyku, ile hałasu, ile śmiechu, 
ile wspaniałych chwil towarzyszy danej potrawie...

Co potrzebowali?
(składniki podane dla 5 osób)
500g makaronu kokardki Czaniecki
200 g udźca wołowego
200 g karkówki bez kości
200 g żołądków drobiowych
5 ząbków czosnku
2 średnie cebule
2 średnie marchewki
0,5 puszki kukurydzy
1 kubek bulionu wołowego (opcjonalnie może być z kostki)
100 ml porto
sól morska i pieprz czarny świeżo zmielone
3 kulki ziela angielskiego
3 liście laurowe
4 gałązki tymianku (opcjonalnie 0,5 łyżeczki suszonego)
1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
papryka ostra mielona
1 łyżka mąki pszennej
4 łyżki oliwy extra vergin

Jeżeli nie macie szybkowaru to czas duszenia pod przykryciem będzie o połowę dłuższy, będzie potrzebna również większa ilość płynu.

Wszystkie mięsa pokroić w paski, w szybkowarze rozgrzać oliwę. Mięso natrzeć solą i pieprzem. Wrzucić wołowinę, podsmażać 5 min na małym ogniu, następnie dodać żołądki podsmażać kolejne 5 min i na koniec dorzucić karczek, podsmażać do momentu aż mięso się zarumieni. Podczas smażenia mięsa pokroić czosnek i marchew w plasterki, cebulę w piórka, dodać do mięsa, podsypać mąką, wymieszać i podsmażyć. Przygotować 300 ml bulionu (jeśli macie swój wywar to nawet lepiej, my jednak nie mieliśmy i użyliśmy kostki). Jak cebulka będzie zeszklona zalać całość bulionem, dodać ziele, liść laurowy i tymianek. Zamknąć szybkowar i dusić 15 minut.

Po tym czasie otworzyć, przemieszać, dodać papryki ostrej i podlać porto. Ponownie zamknąć i dusić 20 min. Po tym czasie sprawdzić teksturę mięsa, czy nie jest twarde, jeżeli uważacie, że ilość sosu jest zbyt mała dolać bulionu i gotować jeszcze przez chwilę.

Jeżeli mięso jest już miękkie to dodać odcedzoną kukurydzę i natkę pietruszki, gotować jeszcze około 3 min na małym ogniu.

Podawać z makaronem ugotowanym al dente.


wtorek, 11 lutego 2014

Flambirowana karkówka podana z soczewicą



Co potrzebowaliśmy?
Karkówka:
350 g karkówki bez kości
2 ząbki czosnku
3 gałązki tymianku
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka zimnego masła
100 ml porto czerwonego
sól morska i pieprz czarny świeżo mielony

Soczewica:
3/4 kubka soczewicy
6 listków szałwii
1 ząbek czosnku
1 łyżeczka miodu gryczanego
sól morska, pieprz kolorowy świeżo zmielony


Karkówkę pokroić na mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzać oliwę, mięso osuszyć na ręczniczku i wrzucić na patelnię. Po około 2 min dodać gałązki tymianku i rozgniecione ząbki czosnku, posolić i popieprzyć. Podsmażać odwracając mięso co jakiś czas przez około 6 min. Po tym czasie podlać porto. Gdy porto zacznie parować przechylić delikatnie patelnię nad palnik (jeśli mamy kuchenkę gazową), porto powinno się podpalić, aby zredukować zawartość alkoholu i mógł powstać gęsty sos. Do powstałego sosu dodać łyżkę masła. Zdjąć z ognia i wymieszać tak by sos obtoczył całe mięso.


Soczewicę gotować wg przepisu na opakowaniu dodając czosnek pokrojony w plasterki, szałwię, odrobinę oliwy z oliwek i doprawiając solą. Do gotowej soczewicy dodać miód gryczany, doprawić pieprzem.

Podawać razem, na karkówkę opcjonalnie można położyć kawałek sera pleśniowego blue.


poniedziałek, 10 lutego 2014

Curry z kalafiorem i łososiem


Prezentuję kolejne danie z serii ŁOSOŚ Z PUSZKI. Jak się okazuje ma on bardzo szerokie zastosowanie w kuchni, wykorzystałam go do przystawek i dań głównych, zachwyciłam gość na imprezie burgerami z łososiem w roli głównej. Tak na prawdę mam jeszcze na niego wiele pomysłów i nie zawaham się ich użyć :)

Co potrzebowałam? 
(składniki podane na dwie małe porcje jak na zdjęciu  lub jedną dużą)
1 woreczek ryżu
300 g różyczek kalafiora
1 puszka łososia w sosie własnym Graal
1/4 mango obranego i pokrojonego w kostkę
1 mała cebula
1 ząbek czosnku
1 puszka mleka kokosowego
1 łyżka sezamu
1 łyżeczka sosu rybnego
odrobina cukru
1 łyżka oleju kokosowego
1 łyżka soku z pomarańczy

PRZYPRAWY:
sól
0,5 łyżeczki kurkumy
1/3 łyżeczki kardamonu
odrobina cynamonu
1/4 łyżeczki papryki ostrej mielonej
1/4 łyżeczki imbiru mielonego lub świeżego startego na drobnych oczkach
listki lubczyku

Ryż ugotować według przepisu na opakowaniu.

Na patelni rozgrzać olej, podsmażać na nim cebulę pokrojoną w piórka oraz czosnek w plasterki do lekkiego zmięknięcia. Następnie dodać mango i odsączonego łososia. Przyprawić wszystkimi przyprawami, podsmażać na średnim ogniu około 3 minut. Następnie zdjąć z ognia i przełożyć do miseczki.

Do tej samej patelni włożyć kalafior i zalać go na wysokość około 1 cm wodą, przykryć pokrywką i gotować 10 min, następnie zdjąć pokrywkę i poczekać aż woda prawie całkiem wyparuje, dolać mleko kokosowe, gotować około 2 min na małym ogniu. Następnie dodać sezam, cukier, sok z pomarańczy, sos rybny, wcześniej podsmażoną cebulkę z mango i łososiem, delikatnie doprawić przyprawami, wymieszać, gotować razem 2 min. Na koniec wmieszać ser i zdjąć z ognia.

Podawać z ryżem i listkami lubczyku.


Test patery z emako.pl


Od dłuższego czasu zastanawiałam się nad kupnem patery poziomowej. Mam jednopoziomową na tort, od kiedy zobaczyłam u mojej mamy 2- poziomową zapragnęłam jej. Przeglądając stronę internetową emako.pl zobaczyłam paterę tyle, że 3- poziomową, od razu wiedziałam, że musi być moja. Ostatnio bardzo podobają mi się naczynia kuchenne ze stali, przy ich fotografii trochę trzeba się nakombinować bo światło odbija się z każdej strony ale jakie fajne efekty można uzyskać.

Zamówiona patera była u mnie już na następny dzień, rozszarpałam pudło w którym się znajdowała i ku mojemu zaskoczeniu znalazłam tam małe pudełeczko, a w nim paterę do złożenia. Od razu wzięłam się za składanie, przykręcanie, które jest bardzo wygodne i bezproblemowe (zajęło mi raptem 2 minuty ze znalezieniem w domu śrubokręta). Moim zdaniem jest to bardzo fajne rozwiązanie gdyż na imprezkę wyciągamy paterę, składamy, nakładamy na nią co tylko przyjedzie nam na myśl, a po imprezie myjemy, rozkręcamy i wkładamy z powrotem do pudełeczka (oszczędzamy przy tym dużo miejsca).

Obłożona ciastem, owocami, warzywami, przekąskami, pięknie wygląda, zajmuje na stole mało miejsca. Cena takiej patery to 33,99 zł. Przy okazji na stronie można się zalogować, zbierać punkty i odbierać za nie nagrody co mi się bardzo podoba.




niedziela, 9 lutego 2014

Keks bakaliowiec


Co potrzebowałam?
1 kubek mąki pszennej
0,5 kubka orzechów włoskich
3 łyżki słoneczniku łuskanego KRESTO
130 g miękkiego masła
3 duże jajka
1 kubek cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczy GOLD PACK
10 śliwek suszonych KRESTO- polecam tej firmy są naprawdę smaczne, nie są za bardzo wysuszone i nie śmierdzą wędzonym boczkiem :)
3 łyżki rodzynek KRESTO
8 szt suszone morele KRESTO
1/4 kubka mleka

Piekarnik nagrzać do 180 stopni.

Naszykować suszone owoce, orzechy włoskie i słonecznik. Suszone śliwki i morele pokroić w paseczki. Orzechy włoskie lekko rozdrobnić.

Masło utrzeć z cukrem, w czasie ucierania dodawać powoli jajka. Następnie jak powstanie gładka, jednolita masa dodać do niej mąkę, mleko, proszek do pieczenia, owoce, orzechy i słonecznik. Wszystko razem bardzo dokładnie wymieszać.

Foremkę 10x20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć do niej ciasto i włożyć do nagrzanego piekarnika.

Piec około 50 minut.





sobota, 8 lutego 2014

Tort czekoladowy przekładany serem z malinami - walentynkowy



  • Co potrzebowałam?
  • 4 średnie jajka
    0,5 kubka cukru brązowego
    1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
    1 tabliczka czekolady gorzkiej
    2 czubate łyżki mąki tortowej
    1 łyżka octu winnego
    3 łyżki miękkiego masła
    szczypta soli
    400 g sera białego
    100 ml śmietany kremówki
    1 łyżka żelatyny
    1 łyżeczka soku z cytryny
    5 łyżeczka miodu gryczanego
    3 łyżki cukru pudru
    500 g mrożonych malin

Piekarnik nagrzać do 175 stopni.

Białka oddzielić od żółtek, białka ubić, w czasie ubijania powoli dosypywać partiami brązowy cukier i dolewać ocet winny.

Czekoladę razem z masłem rozpuścić w kąpieli wodnej, dodać kawę, wymieszać i przestudzić.

Żółtka ubić, powoli dodawać do nich czekoladę z kawą.

Następnie do ubitych na sztywno białek dodać mąkę i żółtka z czekoladą, delikatnie ale dość szybko wymieszać.

Wylać na formę (20x30 cm) wyłożoną papierem. 

Piec przez 30 min.

Po upieczeniu poczekać aż ciasto wystygnie, następnie przeciąć je na pół.

Żelatynę rozpuścić w bardzo małej ilości wrzącej wody.

Ze śmietany kremówki ubić pianę. Biały ser zmiksować aby był gładki, ciągle miksując, dodać cukier puder, sok z cytryny, miód i rozpuszczoną żelatynę. Dobrze wymieszać, na koniec dodać ubitą pianę.

Na jedną połowę ciasta wyłożyć 1/3 masy, następnie maliny(moje były mrożone ale śmiało można użyć świeżych), przykryć 1/3 masy, przykryć drugą połówką ciasta i posmarować z wierzchu ostatnią partią masy.

Udekorować malinami i listkami mięty.






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...