czwartek, 20 czerwca 2013

Ciasto czekoladowe z ciecierzycą



Od pewnego czasu szukamy mieszkania we Wrocławiu. Chcemy kupić 2 pokojowe od dewelopera, gdyż zależy nam aby urządzić sobie mieszkanie po swojemu i żeby budynek był nowy, innowacyjny (zabrzmiało jakbym była gadżeciarą hehe- nie lustrzanki się jeszcze nie dorobiłam i IPAD'a też, zbieram na kafelki hehe). Byliśmy już u deweloperów, czytaliśmy umowy deweloperskie (zrozumienie ich wcale nie jest takie łatwe), mimo tego sama nie potrafię sprawdzić czy są w tych umowach klauzule niedozwolone. Zaczęłam szukać radcy prawnego. Wg mojej własnej analizy którą przeprowadziłam w internecie zaopiniowanie pod kontem prawnym umowy deweloperskiej wraz ze sprawozdaniem kosztuje od 300zł do 850zł. 
Na razie mamy na oku 2 mieszkania, ale co z tego wyjdzie okaże się w praniu...

Przechodzę do ciasta, trzeba sobie jakoś osłodzić te poszukiwania, może zaowocują :)
Co potrzebowałam?
3/4 kubka ciecierzycy
2 kubki mleka
3/4 kubka mąki pszennej
50 g masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3/4 kubka cukru trzcinowego
1 tabliczka czekolady gorzkiej
1 duże jajko
1 łyżka soku z limonki do smaku
1 laska wanili
3 łyżki śmietany 12 %
3 łyżeczki cukru
2 łyżki likieru kawowego


Wymieszać śmietanę 12% z 3 łyżeczkami cukru. Czekoladę rozpuścić z masłem w kąpieli wodnej.
Ciecierzycę dzień wcześniej zalać 1 kubkiem wody i zostawić na całą noc. Na następny dzień gotować ją w tej samej wodzie przez około 15 min na średnim ogniu. Następnie poczekać aż ostygnie, dolać mleko, cukier trzcionowy, proszek do pieczenia, sok z limonki i miksować blenderem na dość gładką masę.
Przełożyć do masy roztopioną czekoladę z masłem, likier kawowy, jajko, ziarna wanilii i mąkę. Dobrze zmiksować.
Dno okrągłej blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać masę do blaszki (wyjdzie dość płynna).
Piec w 180 stopniach przez 40 min, następnie wylać na wierzch śmietanę 12% wymieszaną z cukrem i włożyć z powrotem do piekarnika na około 15 min.
Wyjąć z piekarnika i zostawić do ostygnięcia.



środa, 19 czerwca 2013

Łosoś z pieczarkami i kus kusem


Łosoś jest rybą, która gości u nas na stole dość często. Uwielbiam jego kolor, zapach, nie wspominając już o smaku. Można z nim wyczarować wiele pysznych dań... Znam osoby które nie lubią łososia, a lubią karpia. Ja z kolei nie przepadam za karpiem, być może powodem tego jest to, że nigdy nie jadłam dobrze zrobionego karpia... 
Czasami nie ma się czasu na długie gotowanie, a danie które dziś przedstawiamy jest bardzo szybkie i pyszne. Dlatego polecam je przede wszystkim osobą, które spieszą się i wolą poświęcić więcej czasu na jedzenie niż gotowanie :)

Co potrzebowaliśmy?
2 filety łososia
2 duże pieczarki
0,5 średniej cebuli
Sól morska
Pieprz czarny
0,5 cytryny
oliwa extra vergin
kus kus
szczypiorek
Cebulkę podsmażyć w piórka, pieczarki w plastry. Na patelni na oliwie podsmażyć łososia (nie podsmażać zbyt długo żeby się nie wysuszył), dodać do niego pieczarki i cebulkę. Przyprawić całość solą i pieprzem. Smażyć na średnim ogniu do zarumienienia.
Podawać z kus kusem i posiekanym szczypiorkiem, przed podaniem łososia skropić cytryną.

wtorek, 18 czerwca 2013

Marshmallow z truskawkami


Deser ten jest jak puszysta galaretka, a o dziwo jest pieczony... Przecież galaretek się nie piecze!
No i tak czasami już jest, że nie wiem jak coś nazwać... Ni to babka, ni galaretka, coś zrobiłam ale co to już ciężko określić :)

Co potrzebowałam?
0,5 kubka mleka
150 g marshmallow
2 łyżki mąki pszennej
10 g masła
1 łyżka soku z cytryny
0,5 łyżeczki sody
7 truskawek

Mleko wlać do garnuszka, wsypać do niego mashmallow (zostawić 5szt). Grzać mleko na średnim ogniu ciągle mieszając. Jak zacznie się gotować zdjąć z ognia. Dodać mąkę, masło i sok z cytryny. Mieszać do momentu aż marshmallow prawie się rozpuści.
Przelać do blaszek na małe babki. Włożyć kawałki truskawek i mashmallow. Piec około 25 min w 180 stopniach.


poniedziałek, 17 czerwca 2013

Ogródek na balkonie- zioła i warzywa


Chcę się Wam pochwalić naszym balkonowym ogródkiem. Już tak ładnie się zazielenił, zrobiłam kilka zdjęć i przyleciałam szybko wstawić je na blog. Nasz balkon, teraz w czerwcu, słonko ma od samego rana do około 15. 

POZIOMKI:
W połowie maja jak krzaczki poziomek jeszcze nie miały kwiatuszków, wykopaliśmy je od babci z ogródka. Przesadziliśmy do doniczek i bardzo szybko się przyjęły, można powiedzieć, że jak chwast. Piją dużo wody, praktycznie codziennie trzeba je podlewać, a jak jest słońce to nawet 2 razy dziennie. Jak chce się im pić to automatycznie kładą się i wyglądają jakby ptak zrobił sobie z nich gniazdo. Niestety daliśmy je do małych doniczek, a one bardzo pragną się rozrosnąć i same po kryjomu ukorzeniają się u swoich kolegów ziółek w doniczkach.



ROSZPONKA I BAZYLIA:
Mieliśmy stare małe terrarium po jaszczurkach zamykane od góry (oczywiście z dopływem powietrza). Około 10 czerwca na dnie wysypaliśmy około 5cm ziemi i wsypaliśmy nasionka roszponki (bazylia przez przypadek też się gdzieś wkradła). Nasionek nawet nie przykrywaliśmy ziemią. Spryskaliśmy wodą i już po paru dniach zaczęły ładnie kiełkować. Od kiedy wyszło słońce rosną w oczach.




MAJERANEK:
Kiedyś z Irlandii przywieźliśmy mini szklarnię, była z zestawie z ziemią i nasionkami bazylii. Została nam ziemia (jest to jakaś mieszanka, bardzo delikatna z jakimiś drobinkami złota). Wystarczy troszkę ziemię spryskać wodą, wysypać nasionka i zamknąć. Później już nie trzeba podlewać. W żadnym wypadku nie zostawić szklarni na gorącym słońcu bo kiełki się spalą. Jak kiełki mają już około 4-5 cm wysokości delikatnie wyciągamy je z altanki i przesadzamy do doniczki.



FASOLKA SZPARAGOWA:
Fasolkę posadziliśmy też około 2 tygodnie temu, tak samo jak groszek. Dziurki w ziemi i do każdej dziurki po nasionku. Fasolka ma taka byle jaką podpórkę i pnie się do góry. Jakieś parę dni temu zaóważyłam pączki, lada moment będą kwiatuszki.



KOPEREK:
W ziemi w doniczce porobiliśmy małe dziurki około 1 cm i wsypaliśmy do nich nasionka. Po 2 dniach w słoneczną pogodę koperek już zaczął kiełkować. Na zdjęciu ma około 2,5 tygodnia.


MELISA:
Melisę mamy z odzysku. Była już do wyrzucenia, w małych sklepowych doniczkach. Wystarczy, że ją przesadziliśmy do większej doniczki, podlewaliśmy codziennie i odżyła :)


OREGANO I ROZMARYN:
Oregano i rozmaryn posadziliśmy jeszcze w kwietniu w domu. Codziennie zaglądaliśmy ale one nie chciały wyjść. Straciłam nadzieje. Jak tylko zrobiło się troszkę cieplej wyniosłam doniczki na balkon. Rafał od niechcenia paląc papierosa na balkonie podlewał je codziennie rano i proszę po około półtora miesiąca wyszły. Oregano powoli sobie rośnie, ale rozmaryn stanął w miejscu i już nie chce rosnąć :(


POMIDORKI KOKTAJLOWE:
W doniczce z ziemią zrobiliśmy dziurki i do każdej dziurki wsypaliśmy po kilka nasionek. O dziwo z każdej dziurki wyszło kilka gałązek :) Uwielbiam pomidorki i bardzo mnie ten fakt cieszy. Pomidorki posadziliśmy jakieś 2 tygodnie temu, rosną bardzo szybko. Kwiatuszków jeszcze nie mają, ale listki pachną już świeżym pomidorem.

MIĘTA:
Kupiliśmy ją na targu w małej doniczce. Przesadziliśmy do większej i zaczyna pięknie się rozrastać. W smaku jest bardzo intensywna.

ROSZPONKA:
Roszponka to jest nasz hit! Wyrosło nam 5 roszponek, śmiechu warte :) Mówię do Rafała: "ale będzie pyszna sałatka, a jak się najem hoho". Później stwierdziłam, że to będzie moja kanapkowa roszponka i jak będę szła na uczelnie to będę się wszystkim chwaliła, że mam kanapkę z roszponką z balkonu, będę mogła się tak pochwalić aż 5 razy :) Dobrze, że w mini terrarium wyrosło ich już trochę więcej ale na nie trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.


TYMIANEK i PIETRUSZKA:
Tymianek również jest z odzysku. Kupiliśmy go chyba po 1 zł w TESCO, był już bardzo biedny, uschnięty ale go uratowaliśmy. Wystarczyła większa doniczka i na początku dość dużo wody. I proszę, nawet zaczął puszczać nowe gałązki. Obok maleńka pietruszeczka. Zrobiliśmy patyczkiem grządkę, wsypaliśmy nasionka i delikatnie przykryliśmy. W sumie rośnie trochę powoli (na zdjęciu ma już około 2 tygodnie).



GROSZEK:
Groszek również rośnie dość szybko. W ziemi w doniczce zrobiliśmy dziurki około 2cm i do każdej włożyliśmy po jednym nasionku, zasypaliśmy. Po 3 dniach zaczęły kiełkować. Na zdjęciu mają około 2 tygodnie. Wydaje mi się, że musimy mu zrobić podpórki żeby miał się po czym piąć.




SZAŁWIA:
Nie wiadomo co się z nią stało. Posadziliśmy ją około miesiąc temu, wyszło tylko 5 kiełków. Po tygodniu przestały rosnąć i 4 zwiędły. 1 ocalał i właśnie parę dni temu ruszył do góry. Hmmm ciekawe dlaczego tak się stało, może za zimno, może za ciepło, za mało/dużo wody? Wiecie może co się mogło stać z naszą szałwią??? 


Tutaj mamy kolendrę. Z tyłu rośnie szczypiorek i coś obok dziwnego na czerwonej nóżce. Z drugiej strony biedna, samotna szałwia. Pod spodem widać właśnie nasze mini terrarium.
Tak nawiasem to nie wiemy jak to się stało ale pietruszka jest wszędzie. Tak nagle ni z tego ni z owego wyrasta gdzieś między poziomkami, w bazylii, koło szczypiorku :) Samosiejka hehe

Jak wstaję rano koło 7 to pierwsze co idę na balkon i podlewam wszystko. Jak jest zimno to później już nie podlewam ale jak jest skwar to podlewam jeszcze raz. Z resztą widać po nich kiedy chcą pić :)

Bagietki z siemieniem lnianym


Weekend spędziliśmy w Lądku Zdroju. Było wspaniale!
Grill, nocne rozmowy, wspomnienia, niedzielny obiad, spacer, uśmiechy...
Wszystkim którzy nie byli w Lądku bardzo polecam go odwiedzić! Można odpocząć, jest gdzie pospacerować, zjeść obiad czy wypić kawę w kawiarni. Noclegi w bardzo dobrej cenie, świetnej lokalizacji  ---> Ośrodek Wypoczynkowy Bankowy
Dziś na śniadanie u Nas bagietka, moja pierwsza :) przyznam, że wyszła bardzo dobra!

Co potrzebowałam?
1,5 kubka mąki pszennej
1 łyżeczka suchych drożdży
1 łyżka oliwy z oliwek
0,5 kubka semoliny
3 łyżki siemienia lnianego
0,5 łyżeczki cukru
1 niecała łyżka soli
0,5 kubka wody

Letnią wodę, cukier i drożdże dobrze wymieszać w misce. Odstawić pod przykryciem na 20 min aby zaczęło pracować.
Następnie wymieszać wszystkie składniki razem i dokładnie ugnieść ciasto. Zostawić w misce, przykryte szmatką (może być lekko wilgotna) na około 1 godzinę do wyrośnięcia. 
Po godzinie z ciasta uformować bagietki, położyć na blaszce na papierze do pieczenia, przykryć jeszcze raz szmatką i zostawić na około 1 godzinę. Po tym czasie wsadzić do nagrzanego do 230 stopni piekarnika (ja daję na dno piekarnika naczynko żaroodporne z wodą). Piec 10 min, następnie zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec jeszcze przez około 25min.

niedziela, 16 czerwca 2013

Krem z buraka z grzybami


Kremy, kremy, kremy! Jeszcze chyba nigdy nie jadłam kremu który by mi nie smakował... Moją tajemnicą w kremie z buraków jest wino, zawsze go dodaję! Delikatnie podkreśla smak i nie jest już taki zwykły :)

Co potrzebowałam?
3 średnie buraki
1 średnia marchew
1 mała pietruszka
1/8 główki kapusty białej
1 średni ziemniak
1 liść laurowy
1 ziele angielskie
0,5 kubka grzybów suszonych
Sól morska- MŁYNEK
Pieprz czarny- MŁYNEK
2 łyżki wina czerwonego wytrawnego
1 łyżeczka cukru
5 listków melisy świerzej
1 łyżka soku z limonki
kminek
4 łyżki śmietany 12%
2 łyżki posiekanego szczypiorku

Buraki obrać, pokroić na mniejsze części i gotować około 10 min w 1,5 litra wody. Następnie dodać obrane, pokrojone ziemniaki, liść laurowy, ziele angielskie, posolić. Gotować około 20 min.
Następnie dodać startą na tarce marchew z pietruszką, kapustę, grzyby. Gotować około 10 min. Wyciągnąć parę grzybków do dekoracji. Przyprawić solą i pieprzem do smaku. Dodać wino, melisę, cukier zostawić na 10 min na małym ogniu. Dodać kminek i sok z limonki. Pogotować jeszcze chwilkę, spróbować czy jest dobrze doprawiona.
Miksować blenderem na gładki krem, w czasie miksowania powoli dodawać śmietanę. Podawać z grzybkami i szczypiorkiem.




sobota, 15 czerwca 2013

Chips & Chicken - czyli fast food w domu!



Jeżeli nie macie co robić w sobotnie popołudnie czy wieczór, a już jesteście najedzeni i przydałoby się trochę ruchu to dziś we Wrocławiu jest dość ciekawe wydarzenie i warto się przejść na spacerek :)


KONCERT FINAŁOWY VI FESTIWALU KALEJDOSKOP KULTUR

MIEJSCE:  Wyspa Słodowa, Wrocław
W programie (15.06.2013):

15:00 - oficjalne otwarcie
15:15 - GMINNA ORKIESTRA DĘTA Z CISKA NA OPOLSZCZYŹNIE
15:40 - BUD'MO - dziecięcy zespół ukraiński
16:15 - HEIMATSÄNGER - chór niemiecki
16:30 - ANSAMBL PEREGRINUS 
17:00 - TERNI ROMANI BACHT - integracyjny międzyszkolny zespół wokalno - taneczny
17:30 - ROZTOKA - zespół wokalno-instrumentalny (łemkowski) (Rudna, Polska)
17:50 - BIRLIK - zespół dziecięcy (karaimski) (Troki, Litwa)
18:20 - ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA WILAMOWIANIE - wokalno-taneczny (Wilamowice, Polska)
18:50 - WIDYMO - zespół wokalno-instrumentalny (Sanok, Polska)
19:30 - NEOZBILJNI PESIMISTI  
20:45 - KOZAK SYSTEM  

My po pysznym obiadku (i sytym), koniecznie idziemy na spacer!
Co potrzebowaliśmy?
8 dużych ziemniaków
6 skrzydełek kurczaka
6 łyżek oliwy extra vergin
tymianek
Sól morska- młynek
Pieprz czarny- młynek
papryka ostra mielona
4 ząbki czosnku
1 łyżeczka drobno posiekanej natki pietruszki
majeranek


Skrzydełka 1 godzinę wcześniej zamarynować w 3 łyżkach oliwy wymieszanej z 2 ząbkami czosnku pokrojonego na mniejsze części, solą, pieprzem, majerankiem, papryką ostrą, tymiankiem, pietruszką.
Ziemniaki obrać, pokroić w łódeczki. Wymieszać na blaszce do pieczenia w 3 łyżkach oliwy, pieprzem, solą, 2 ząbkami czosnku drobno posiekanego i tymiankiem.
Obok ziemniaków ułożyć skrzydełka. Piec w 180 stopniach przez około 40 min. 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...