niedziela, 15 marca 2015

Weekend w Amsterdamie




Zanim wylecieliśmy na wspaniały weekend do Amsterdamu znajomi z pracy uśmiechali się do mnie podejrzanie i rzucali tekstami w stylu "tylko wróć stamtąd", "nie szalej tam za bardzo" czy "wiem że tylko tak mówisz że nie palisz...". Patrzyłam na nich i uśmiechałam się, nie mówiłam nic, nie zaprzeczałam, nie tłumaczyłam. Tak na prawdę sama nie wiedziałam jak to będzie, nie planowałam każdej minuty swojego pobytu, postawiłam na spontaniczność. Jedyne co chciałam zobaczyć to pałac królewski, mój facet oczywiście koniecznie chciał się wybrać na heineken experience.


Bilety lotnicze kupione, wylatujemy w piątek o 6 rano, wracamy w niedzielę o 10. Tydzień przed naszym weekendem w Amsterdamie szukamy noclegu, znajdujemy jeden z najtańszych hoteli które znajdują się w pobliżu Dan Square hotel des Art.

Przylatujemy do Amsterdamu, lotnisko Schiphol potężne, zanim dochodzimy do kontroli paszportów mija jakieś 30 min. Postanawiamy przycupnąć gdzieś na kawie, zjeść śniadanie. W międzyczasie rozglądamy się dookoła, wszędzie turyści z całego świata, policjant z psem ostrzega nas żebyśmy się nie bali bo to tylko szkolenie, nagle pies rzuca się na mężczyznę stojącego obok nas, okazuje się że to też policjant, tajniak. Idziemy na pociąg, tunele na lotnisku prowadzące w podziemia, znajdujemy na rozkładzie na telewizorach wiszących na poczekalni- amsterdam central niby za 10 min. W końcu podjeżdża nasz opóźniony 20 min pociąg, wsiadamy i jedziemy do centrum, z tego wszystkiego nie kupiliśmy biletu. Witaj Amsterdamie!

Byliśmy pewni, że w całym mieście będzie darmowe wi-fi, jednak pomyliliśmy się. Aby odnaleźć nasz hotel włączyłam roaming w telefonie, okazało się, że po wyjściu z dworca mamy iść cały czas prosto, przez Dam Square, następnie ulicą pełną markowych sklepów z odzieżą i jesteśmy w naszym maleńkim hotelu. Hotel des Art to trzy piętrowy bardzo cieńki (jak większość budynków w Amsterdamie) budynek, pokoik malutki, łazienka, toaleta nam się zatkała przy pierwszym spłukaniu, ciepła woda rano pod prysznicem nie leciała. Nie robiliśmy z tego żadnych problemów, to tylko dwa dni, a my będziemy tu tylko spać. Przy recepcji wzięłam darmowe ulotki, zniżki na muzea i atrakcje, oczywiście mapę.

Dam Square jest słynnym miejscem w centrum Amsterdamu, tam odbywają się różne pokazy czy imprezy, stoją mimowie, muzycy itd. My trafiliśmy na protest przeciwko zabijaniu Egipcjan. Helikoptery latały nad głową i na nasze nieszczęście do pałacu królewskiego, który znajduje się właśnie na Dam Square nie wpuszczano. Zaraz obok pałacu znajduje się muzeum figur woskowych Madame Tussaud's.




Postanowiliśmy wybrać się do IceBar, wszędzie ulotki i kupony zniżkowe, poza tym znajomy nam powiedział, że jest to lodowa jaskinia i że jest super. Poszliśmy, stojąc w kolejce za 20 osobową grupą chińczyków i 2 anglojęzycznych turystów, w końcu dostaliśmy się do kasy. Dwa bilety 36, w tym na jedną głowę przypadały dwa drinki w "jaskini" i jeden drink lub kawa czy ciasto po wyjściu. Zanim weszliśmy uzbroili nas w długie, ciepłe płaszcze, rękawiczki i nie pozwolili lizać eksponatów. Weszliśmy do... baru, całego z lodu, -9 stopni, dwie lodowe figurki niedźwiedzi, drinki w szklankach z lodu. Chińczycy wzięli po jednym drinku, nie dopili i uciekli. My skusiliśmy się na dwa, cały czas śmiejąc się, że tak daliśmy się wrobić w tą jaskinię, a to po prostu zwykły około 30m2 bar jak zresztą sama nazwa wskazuje.

Kolejne postanowiliśmy pójść do fabryki heineken, na tak zwane heineken experience. Z hotelu wzięłam kupony zniżkowe, nieduże ale zawsze zaoszczędzę chociażby na kawę. Postanowiliśmy się przejść, w końcu nie jest to aż tak daleko i chodź był to mroźny luty to nie było deszczowo, a słoneczko lekko wyglądało zza chmur. Same budynki heinekena są potężne, oczywiście zanim znaleźliśmy odpowiednie wejście weszliśmy do biurowców by zapytać o drogę. Sam spacer był bardzo przyjemny, wszędzie kanały, woda i wcale nie śmierdziało. Zadziwiająco dużo rowerów, wszędzie rowery, ponoć jest ich więcej niż samych mieszkańców Amsterdamu, a poruszają się na nim wszyscy, bogaci, biedni, miejscowi czy turyści. Na pasach trzeba strasznie uważać rowerzyści czy ludzie na skuterach jadą przed siebie, nie patrzą na nic. Ale wracając do heinekena, bardzo polecam tam zajrzeć. Dużo ciekawostek, historia samej fabryki, wyjaśnienie produkcji, przy tym dużo zabawy, a wszystko wyjaśniane z humorem i użyciem w miarę nowej technologii. Zachwycona byłam piwem które dali nam spróbować, przepyszne, całkiem inny smak od tych sklepowych. Na koniec naszej podróży dostaliśmy na pamiątkę mini szklankę heinekena. Koszt takiego przeżycia to 18 za osobę. Nie ma co ukrywać że w Amsterdamie wejściówki są dość drogie, a do zobaczenia bardzo dużo bo znajduje się tam z tego co wyszukałam w Internecie około 50 muzeów. Także jest z czego wybierać, co kto lubi.

Pospacerowaliśmy się po cienkich uliczkach Amsterdamu, co jakiś czas czując w powietrzu zapach marihuany. Tak, tak to niesamowite, ta ich wolność, te ich coffee shopy, a o dziwo nie spotkaliśmy się z żadną agresją, bójkami czy dziwnym zachowaniem kogokolwiek. Wszyscy mili, dużo turystów, wszędzie turyści. Coffee shopy, nie wiem dlaczego zawsze wyobrażałam sobie z kawiarnią, bardziej eleganckie, można zjeść ciastko, zapalić, wypić kawę... Nie, to nie tak, w rzeczywistości są to bardziej puby, pełne dymu, chodź przy tej liczbie palących w jednym czasie osób i tak wentylatory dają radę, tragedii nie ma, chodź i od samych oparów może się w głowie zakręcić. Pełno ludzi wszyscy palą, piją sok, kawę, herbatę czy piwo. Coś innego, inny świat. Jak już jestem przy tych "zakazanych" rzeczach to kolejne powinnam opowiedzieć o dzielnicy czerwonych latarni (red light district), ale nie opowiem bo chodź ciekawość mnie zżerała nie dotarliśmy na nią. Wystarczyło mi się przejść w jej okolicy i zobaczyć w ciągu 5 minut około 10 sex shopów z czasami dziwacznymi witrynami. Chyba nie byłam gotowa na oglądanie witryn z żywymi ludźmi.

Postawiliśmy na trochę kultury i historii Amsterdamu, jedno godzinny rejs jego kanałami. Szczerze polecam, lektor do wyboru w 15 językach w tym Polski. Pooglądaliśmy budownictwo lądowe i wodne, domki na wodzie wyglądające jak statki, które budowane były tylko po to by nie płacić podatków, jednak teraz i do nich się dobrali. Za taką przyjemność zapłaciliśmy 15 za osobę. Niby Wenecja ale bez Włoskiego klimatu, jak dla mnie dwa kompletnie inne światy, tyle że w jednym i drugim wody dużo.





Przepraszam za jakość zdjęcia. Na samej górze na środku znajduje się dworzec, patrząc lekko w dół i na lewo widzimy mały kwadracik z napisem DAM w środku, tam właśnie znajduje się Dam Square.



12 komentarzy:

  1. Ja za niedługo zamierzam się wybrać do Amsterdamu, jedynie na jeden dzień... Czy możesz mi doradzić jak najlepiej wykorzystać ten dzień, co zwiedzić? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością polecam jednogodzinny rejs (z dworca w stronę Dam Square łódki zaraz po lewej stronie). W punkcie turystycznym zaopatrz się w mapkę na której zaznaczone się atrakcje i muzea z niej z łatwością wybierzesz co Cię interesuje. Przemieszczaj się najlepiej pieszo, wszystko znajduje się dość blisko siebie.

      Jak znajdę swoją zmiętoloną mapkę to dodam jej zdjęcie :)

      Usuń
  2. Amsterdam jest na mojej długiej liście europejskich miast do zwiedzenia, ale jakoś do tej pory się nie złożyło. Czytając Twoją recenzję tylko się utwierdzam, że muszę tam pojechać i pozwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele , bardzo wiele podróży za mną i tych bardzo egzotycznych i alpejskich szlaków i rodzimych pieknych zakątków, ale Holandia , Irlandia, Norwegia jeszcze przede mną, mam w planach i w marzeniach , tymczasem z przyjemnością wędruję z Wami. Przyjemna i ciekawa namiastka moich zamierzeń.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ zazdroszczę! Piękny Amsterdam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W Amsterdamie ciężko jest się nudzić. Ciągle coś się dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia ..i wrażenia jak sądzę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze mnie tam nie było:<

    OdpowiedzUsuń
  8. Amsterdam to wspaniałe miasto! piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Będziemy tam w sierpniu,nocleg w samochodzie,więc zwiedzanie na spontanie.Piękne miasto.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

Przepraszam za weryfikację obrazkową jednak zaatakowali mnie spamerzy i muszę z nimi walczyć!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...