niedziela, 1 lutego 2015

Malta


Malta jest wyspą położoną na morzu Śródziemnym, w jej skład wchodzą między innymi dwie bardo znane wyspy które warto odwiedzić podczas pobytu- Gozo i Comino. Stolicą jest Valetta, a miejscowością w której my wylądowaliśmy było St Julian (San Giljan), Marina Hotel, zaraz przy małej piaszczystej plaży (takich na Malcie jest niewiele gdyż większość jest kamienistych) i przy placu Peceville, największym w Malcie miejscu pełnym restauracji, knajp, które w nocy zamieniają się w kluby przepełnione ludźmi spragnionymi rozrywki i zabawy do białego rana. Nie chcę przesadzać, imprezy odbywają się tam codziennie (byliśmy w listopadzie), nie chcę sobie wyobrażać co tam się dzieje w wakacje. Turyści, miejscowi i podejrzewamy że również Włosi zjeżdżają się właśnie do Peceville aby się wyszumieć :)
Na poniższym zdjęciu widok z naszego balkonu hotelowego. Co do hotelu, bez zastrzeżeń, sprzątany codziennie, w hotelowych restauracjach jedzenie dość drogie lecz smaczne, kilka basenów, spa ponoć darmowe z którego nigdy nie skorzystaliśmy.


Co do jedzenia na Malcie to głównie są tam restauracje Włoskie, pizze, makarony, owoce morza. Spotkaliśmy się również z dużym wyborem dań Angielskich (może to pozostałości po nich, może zrobione jest to specjalnie pod turystów) steki, burgery, frytki... Przechodząc obok restauracji na wielkich tablicach zauważyłam tablice na których zachęcano do skosztowania tradycyjnej Maltańskiej kuchni, co rzuciło mi się kilka razy w oczy to zupa minestra i królik podawany na różne sposoby. Ceny przeróżne, obiad jednodaniowy można zjeść od 8 euro (np makarony lub burger z fryktami), do 30 euro (ryby, owoce morza czy właśnie dania z królika). Alkohole na Malcie są dość przestępnej cenie, piwo czy drinka w barze można dostać za 2 euro, przy tym, że kilka drinków na dzielnicy Peceville możesz dostać za darmo zbierając od ludzi stojących na przejściu między klubami bileciki zachęcające do wejścia do klubu.
Po Malcie poruszaliśmy się autobusami (bilet całodniowy 1,30 euro, kupujemy u kierowcy mówiąć "one ticket pleas"). Pierwszą miejscowość którą zwiedziliśmy była Sliema. Tam też znajduje się dość duża galeria handlowa Tigne. W samej Sliema również dużo znanych sieciowych sklepów, restauracji, kawiarni, kamienista plaża którą aż grzech się nie przejść i niesamowite widoki... po lewej stronie stare miasto (Valletta), po prawej bardziej nowoczesne miasto (Sliema). Wszędzie woda, jachty, statki i stateczki. W Sliema znajduje się również port i to właśnie stąd można dostać się praktycznie wszędzie.


Koniecznie musieliśmy odwiedzić stolicę i wcale tego nie żałujemy, przepiękna architektura. Dech zawiera w piersiach, wyobraźnia zaczyna pracować przechodząc po najmniejszych, najcieńszych uliczkach tego miasteczka. Na ulicy głównej wiele sklepów, sklepików o dziwo restauracji czy kawiarni nie jest wiele, ale kilka klimatycznych znajdziemy. W samej Valletta znajdziemy 3 muzea- National War Museum, National Museum of Archeology i National Museum of Fine Arts także można odwiedzić wszystkie trzy lub wybrać najbardziej dla nas interesujące. 












Z Sliema można wybrać się na różne zorganizowane wycieczki autobusem (15- 30 euro) bądź statkiem (30- 60 euro). Będąc na Malcie warto odwiedzić dwie sąsiadujące wyspy Gozo i Comino. Płynąc statkiem zobaczymy niesamowite klify. W Gozo warto pospacerować, sycąc wzrok pięknem architektury i zabytków, lub wybrać się wycieczką autokarową z przewodnikiem, zaś w Comino można się powygrzewać na piaszczystej małej plaży przy pięknej błękitnej wodzie Blue Lagoon, po tym terenie również warto pospacerować oglądając opustoszałą prawie bezludną wyspę. Co ciekawego zauważyliśmy iż wiele posadzonych roślin jest tam równorzędnie co oznacza iż nie jest to sprawką natury, a człowieka, zaś ścieżki równiutko obłożone kamieniami. Nasza wyobraźnia oczywiście zobaczyła schronionych i czekających na atak żołnierzy, w międzyczasie zajmując się planowaniem przestrzeni ale ile w tym prawdy tego już nie wiemy :)















2 komentarze:

  1. Swietnie się z Wami podróżuje, z przyjemnością i ciekawością łażę zaułkami Malty choć kilka lat temu też ją przemierzałam.Fajnie,zabarwiłaś tę relację kulinarnie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce, cudownie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny :)

Przepraszam za weryfikację obrazkową jednak zaatakowali mnie spamerzy i muszę z nimi walczyć!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...